| Relacje z meczów TKKF Kwisa Świeradów Zdrój - runda wiosenna |
|
|
|
| Wpisał: T.Miakienko | ||||
| 02.04.2008. | ||||
|
Witam. Poniżej przedstawiam relacje z meczów TKKF Kwisa. Więcej informacji można znaleźć na naszej stronie : http://www.kwisa.glt.pl/ 22.03 odbył się jednak mecz XIV kolejki A klasy w Sulikowie. W Świeradowie mieliśmy środek zimy, a już w Mirsku nie było ani grama śniegu.
Zaczęło się pomyślnie dla Kwisy, która juz w 15 min. wyszła na prowadzenie po kapitalnym rajdzie Michała Rojka. W 53 min. Łukasz Krawczyk podwyższył na 2-0, a asystę zaliczył bardzo dobrze dziś grający Aleksander Michalak. Wszyscy 3 wyżej wymienieni to juniorzy.
W 79 min. Michalak zdobył trzeciego gola z rzutu rożnego. Piłka silnie podkręcona wpadła do siatki obok zdumionego bramkarza gospodarzy. Na 4-0 podwyższył w 81 min. Robert Franckiewicz strzałem z dystansu. Bazalt zaliczył honorowe trafienie pod koniec meczu. Warto podkreślić, że Kwisa mogła dziś zdemolować przeciwnika lecz zabrakło lepszej skuteczności. Tym samym zrewanżowaliśmy się z nawiązką za pechową porażkę z rundy jesiennej. W tym meczu zagrał, powracający do Kwisy po półtorarocznej przerwie bramkarz, Michał Warchał (poprzednio Włókniarz Mirsk). 30.03 wyjechaliśmy do Strzyzowca. O tym meczu można powiedzieć, że się odbył. Kwisa dostosowała się niestety do poziomu gry gospodarzy i przegrała 0-1 z niżej notowanym rywalem. Do przerwy właściwie nic się nie działo na boisku poza kilkoma nielicznymi sytuacjami. W drugiej połowie gra się zaostrzyła, o czym świadczą 4 żółte kartki, lecz prowadzący zawody Pan Kamil Wieliczko sprawiał wrażenie jak by sędziował za karę. Zarówno on jak i sędziowie boczni popełniali masę błędów ale cóż można wymagać od sędziów na tym poziomie rozgrywek. W 73 minucie gospodarze po przeprowadzeniu szybkiej kontry pokonali naszego bramkarza. Szkoda, że sędzia boczny nie zauważył w tej sytuacji ewidentnego spalonego. Pozostaje mieć nadzieję, że za tydzień na własnym stadionie Kwisa zaprezentuje się o wiele lepiej. 06.04. w XVI kolejce podejmowaliśmy Fatmę Pobiedna. Mecz rozpoczął się wybornie dla Kwisy bo już po 15 minutach prowadziliśmy 2-0. W 5 min. Wojtek Ostrejko precyzyjnie dośrodkował wprost na głowę Łukasza Krawczyka, a ten otworzył wynik spotkania. Po 10 minutach mieliśmy dokładną kopię poprzedniej sytuacji – znów W. Ostrejko dośrodkował a Ł. Krawczyk głową po raz drugi pokonał bramkarza gości. Fatma tylko raz zagroziła bramce Kwisy kiedy to Tomasz Sergiejczuk wybił piłkę z pustej bramki. Tuż po przerwie w 46 min. T. Sergiejczuk znakomicie obsłużył Michała Rojka (17 lat) , który będąc sam na sam z bramkarzem Fatmy nie dał mu szans. W 52 min. znowu M. Rojek przedryblował dwóch obrońców, dokładnie podał do W. Ostrejki i mieliśmy 4-0. Piłkarze Fatmy postawili wszystko na jedną kartę i nie przebierali w środkach – jednego z nich sędzia ukarał czerwoną kartką. W 62 minucie podwyższyliśmy na 5-0 po precyzyjnym strzale w długi róg Marcina Rosołka. W tej sytuacji asystę zaliczył W. Ostrejko. 3 minuty później Fatma strzeliła honorowego gola. Po szybkiej kontrze naszego bramkarza pokonał Jadczak. W 78 minucie ponownie aktywny Ł. Krawczyk zaliczył asystę, a szóstego gola dla Kwisy zdobył W. Ostrejko. Kilka minut później za brutalny faul na Łukaszu Krawczyku czerwoną kartką został ukarany bramkarz gości. Krawczyk wychodził na czystą pozycję strzelecką przed 16 metrem i został sfaulowany. Sędzia zawodów nie miał wątpliwości o odesłał winowajcę do szatni. Fatma kończyła grę w 9 ale wynik już się nie zmienił. 13.04 graliśmy mecz wyjazdowy w Chmieleniu z miejscową Chmielanką. Zawody prowadził Ryszard Juszkiewicz. Warunki do gry były fatalne. Grząskie i nierowne boisko nie pozwalało na pokazanie wszystkich umiejetności pilkarskich zarówno piłkarzom Kwisy jak i Chmielanki. W 11 minucie wynik otworzył Aleksander Michalak, który nie dał szans bramkarzowi gospodarzy po dośrodkowaniu Roberta Franckiewicza. Po kolejnych 10 minutach gry mieliśmy już remis. W 30 minucie ponowne prowadzenie Kwisie dał niezawodny Łukasz Krawczyk, który wykazał się przytomnością umysłu w zamieszaniu podbramkowym. Niestety Kwisa pod koniec pierwszej połowy straciła A. Michalaka, który został ukarany czerwoną kartką. Chwilę później sędzia Juszkiewicz nie podyktował rzutu karnego dla Kwisy po ewidentnym faulu w polu karnym na Marcinie Rosołku. W drugiej połowie broniliśmy wyniku wyprowadzając kontry lecz żadna z nich nie przyniosła zmiany wyniku. Pod koniec meczu w 80 minucie gospodarze wyrównali z rzutu wolnego. Wynik końcowy 2-2. 20.04 zgromadzeni dziś na stadionie miejskim kibice mieli okazję oglądać koncertową grę Kwisy. Chociaż do przerwy prowadziliśmy tylko 2-0 to przebieg wydarzeń na boisku jednoznacznie wskazywał kto jest lepszy. Zwycięstwo Kwisy nawet przez moment nie było zagrożone, chociaż należy pochwalić przeciwnika za wolę walki. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia naszego zespołu. W 4 min. Wojtek Ostrejko był w sytuacji sam na sam z bramkarzem i chyba niepotrzebnie podawał do Łukasza Krawczyka. Kilka minut później po dokładnym dośrodkowaniu Roberta Franckiewicza groźnie główkował Łukasz Krawczyk jednak trafił w dobrze ustawionego bramkarza gości. W 17 minucie aktywny w tej części gry Franckiewicz został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym i sędzia Remigiusz Wójtowicz zdecydowanie wskazał na wapno. Rzut karny na gola zamienił Krawczyk. Pod koniec pierwszej połowy Ostrejko strzelił drugiego gola lecz sędzia boczny dopatrzył się spalonego. Tuż przed przerwą w 44 minucie, ponownie Franckiewicz dokładnie dośrodkował z prawej strony boiska, a Rosołek pewnie trafił do pustej bramki. Sudety w tej części gry miały tylko jedną sytuację podbramkową po błędzie naszej obrony lecz na posterunku był bramkarz Michał Warchał. Nie miał szczęścia na początku drugiej odsłony Franckiewicz, który przegrał pojedynek nerwów z bramkarzem Sudetów. W 57 minucie prawą stroną przedarł się Michał Rojek i dokładnie dograł do Ostrejki, który podwyższył na 3-0. 10 minut później Rojek wyszedł w klasyczną uliczkę i nie dał szans bramkarzowi gości. W tej części gry Sudety praktycznie nie istniały na boisku a nasi piłkarze już się rozluźnili, co nie przeszkodziło im zdobyć jeszcze dwóch bramek. W 73 minucie ponownie duet Ostrejko - Rojek wymanewrował obrońców z Sieniawki, a autorem gola był Ostrejko. Dziesięć minut przed końcem meczu trener Borkowski dał odpocząć podstawowym zawodnikom i dokonał czterech zmian, w tym bramkarza. Michała Warchała zastąpił Adam Ozga. W 80 minucie nie udała się gościom pułapka offsajdowa i znakomicie w tempo, do podania między 2 obrońców, wyszli Krawczyk i Ostrejko. Będąc sam na sam z bramkarzem Krawczyk spokojnie podał do Ostrejki i ten ustalił wynik meczu na 6-0, kompletując klasycznego hatt-tricka. Jeszcze 2 minuty przed końcem meczu Adam Mackiewicz trafił w poprzeczkę, a w zamieszaniu na polu karnym Ostrejko i Rosołek nie potrafili skutecznie dobić piłki. Cieszy bardzo dobra forma Kwisy, choć brakuje trochę skuteczności i pewności siebie. Gdyby nie to mielibyśmy dzisiaj wynik dwucyfrowy. 30.04 podejmowaliśmy Skalnik Rębiszów.Oba zespoły przystąpiły do meczu ze sporym animuszem z którego niestety nic nie wynikało. Walka toczyła się głównie w środku pola i dopiero w 25 minucie Skalnik zagroził naszej bramce strzałem z dystansu, który został sparowany przez Michała Warchała na poprzeczkę. W odpowiedzi Wojtek Ostrejko uderzał z 20 metrów ale bramkarz Skalnika był dobrze ustawiony.Tuż przed przerwą Kwisa mogłaby się cieszyć z prowadzenia gdyby nie fakt, że Robert Franckiewicz strzelił za słabo. Była to pierwsza składna akcja Kwisy - po dokładnej wymianie podań Wojtka Ostrejki i Łukasza Krawczyka ten ostatni dokładnie dograł do Franckiewicza. W drugiej odsłonie korzystniej prezentowali się piłkarze z Rębiszowa jednak to Kwisa zaliczyła trafienie. Jak się okazało później jedyne w tym meczu. Najpierw w 58 minucie Franckiewicz posłał piłkę za plecy obrony Skalnika do Krawczyka i ten minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Następnie w 65 minucie dobrze ustawiony przed 16 metrem Franckiewicz podał na skrzydło do Łukasza Krawczyka a ten idealnie obsłużył Marcina Rosołka, który wpisał się na listę strzelców strzałem z półwoleja w prawy róg bramki. Skalnik nie rezygnował i prowadził otwartą grę jednak poza kilkoma niecelnymi strzałami nie zagrażał bramce Kwisy. Dopiero w 75 minucie idealną sytuację zmarnował napastnik gości, który nie potrafił strzelić gola z linii bramkowej. W tej sytuacji przytomnie zachował się Tomasz Sergiejczuk wybijając piłkę na aut i ratując Kwisę przed utratą prowadzenia. Do końca spotkania gospodarze właściwie już tylko się bronili pilnując skromnego dorobku bramkowego. 04.05 w meczu wyjazdowym z Olszą Olszyna zremisowaliśmy 2-2. Już w pierwszej minucie wyborną okazję miał Wojtek Ostrejko, który raz był na minimalnym spalonym a chwilę później bramkarz gospodarzy ubiegł go przed 16 metrem. Co nie udało się nam, znakomicie wykorzystali gospodarze i już w 4 minucie cieszyli się z prowadzenia. 5 minut później Marcin Rosołek wyrównał po nieudanym offsajdzie Olszy strzelając w długi róg bramki. W 27 minucie gospodarze szczęśliwie wykończyli kontrę i przy biernej postawie naszej obronyy, strzałem głową pokonali naszego bramkarza. Kwisa również miała swoje sytuacje bramkowe jednak napastnicy razili nieskutecznością. Tuż po przerwi nastąpiło istne oblężenie bramki naszego zespołu. Olsza nie wykorzystała na nasze szczęście trzech znakomitych okazji do podwyższenia wyniku. W 52 minucie wynik meczu ustałił Marcin Rosołek strzałem głową, po dośrodkowaniu Łukasza Krawczyka. Odsłon: 223
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| Zmieniony ( 04.05.2008. ) | ||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



